czwartek, 4 lipca 2013

Adam

Leciałem tak i leciałem, coraz bardziej zdjęty przerażeniem. Nie przestałem krzyczeć, ale zorientowałem się że coś się zmienia. Tło. Otoczenie. Wszytko. Jakieś 2 metry nad ziemią zauważyłem, że nie spadnę na ziemię czy cokolwiek to było, tylko na kogoś kub coś. Niestety ujrzałem tylko ciemną gęstą czuprynę i z całym impetem upadłem na tą tajemniczą postać. To chyba dziewczyna, pomyślałem, ale która dziewczyna tak wygląda? Odliczając ubranie z niewiadomo skąd, czarne i niemal kocie oczy, a uszy...Nie, to chyba kolczyki, pomyślałem, przecież nikt nie ma takich uszu.
-kim ty jesteś- Wyrwało mi się

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz